Musiała się mocno hamować, by nie wyglądać, na wiecznie głodujące do tej pory dziecko… Jedząc zastanawiała się, co takiego Kate miała na myśli mówiąc dzień pełen wrażeń… Już nie długo miała się o tym przekonać…
-Zabieram Cię na zdjęcia do teledysku nowej, amerykańskiej gwiazdki…- powiedziała Kate prowadząc dziewczynę pod rękę przez duży hol jeszcze większego budynku… Weszły do jednego z wielu pomieszczeń… Wszystko było zrobione na klimat dżungli…
-Niesamowite…- rzuciła blondynka… Rozglądała się na wszystkie strony, obserwując zajętych ludzi, biegających statystów, kolorowo odziane tancerki, ćwiczące swoje układy taneczne, młodą dziewczynę siedzącą na krześle, podekscytowaną, zdenerwowaną… Jak operatorzy kamer testują sprzęt, jak reżyser emocjonalnie podchodzi do każdego ułożenia rekwizytu… Wszystko zdawało się być takie magiczne, a zarazem takie sztuczne i przesiąknięte chciwym oczekiwaniem na profity…
-Najpierw chcę żebyś się temu przyjrzała, a jeżeli Cię to będzie bawiło i interesowało może sama zaczniesz brać w takich przedsięwzięciach udział… - powiedziała i spojrzała na wpatrującą się w otoczenia blondynkę… Nina popatrzyła na ciotkę badawczo…
-Sądzisz, że się do tego nadaję? Że podołam?
-Jesteś moją siostrzenicą, myślę, że nie będziesz miała z tym problemów…
Tak też było… Dziewczyna tańczyła, tak jak czuła, tak jak to sprawiało jej radość i tak jak umiała najlepiej wczuwała się w dane jej role… Raz była tancerką w klubie, raz na planie imitującym statek kosmiczny, a raz ukochana jednego z młodych artystów, który w teledysku był niczym książę z bajki, a w rzeczywistości zadufanym w sobie egoistą…
Z dnia na dzień radziła sobie coraz lepiej… Lubiła to co robi… Lubiła taniec… Muzykę… Nie zwracała uwagi na otaczający ją świat show biznesu, zaćmiona pasją która dawała jej największą satysfakcję…
Równie dobrze szło jej w szkole… W końcu ją skończyła… Miała szansę na kontynuowanie nauki…
-Nino…- poważna mina ciotki wskazywała na zbliżającą się rozmowę o przyszłości… Patrzyła na nią wyczekująco… -Skończyłaś szkołę, zdałaś maturę… Osiągasz coraz większe sukcesy i wiesz na czym polega praca w tej branży… Jestem naprawdę dumna z tego, że tak świetnie sobie radzisz i chętnie bym Cię zatrzymała przy sobie, ale przed Toba świat stoi otworem… -dziewczyna patrzyła na nią, czuła, że od jakiegoś czasu ciotka chodzi zamyślona… wsłuchiwała się w ciągle trwający monolog Kate…- Dlatego tez mam dla Ciebie propozycje nad która będziesz się musiała zastanowić… Przemyśleć wszystkie za i przeciw, by później nie żałować podjętej decyzji… Do rzeczy…- Nina spięła się… spodziewała się tej rozmowy, ale stroniła od tego…- W Japonii jest uniwersytet, kształcący młodzież w różnych kierunkach, aktorstwo, taniec, muzyka, sport… Uczęszcza tam sama elita… Jest wiele ludzi spoza kraju… Profesorzy są surowi, ale najlepsi… A po za tym miałabyś tak dodatkowe zajęcia, jak tutaj… Co Ty na to?- popatrzyła na siostrzenicę…
Oczy Niny błyszczały, były nieobecne, ale skrywały wyobrażenia, a kraju, którego zwiedzenie zawsze było jej marzeniem… Nina oczami wyobraźni już snuła scenariusze jej pobytu w miejscu, które mimo swej odległości było tak bliskie jej sercu…
-Tak…
-Słucham?- kobieta popatrzyła na nią zdziwiona tak szybka reakcję dziewiętnastolatki…
-Tak, pojadę tam… - powiedziała cała roztrzęsiona i podniecona…- Mam już się pakować? Tylko co ja ze sobą zabiorę…?- mówiła szybko i dość nie wyraźnie…
-Spokojnie Nina… Wszystko zdążysz zrobić… Jesteś pewna, że właśnie tego chcesz?- Blond włosa dziewczyna skinęła głową i podeszła do ciotki tuląc ją najmocniej jak mogła, by wyrazić swoją wdzięczność…
-Kiedy wyjeżdżam?
-Jest połowa lipca, a więc za dwa tygodnie, żebyś miała czas na zapoznanie się z akademikiem, w którym będziesz miała swoje mieszkanie, wynegocjowałam Ci najlepsze, w razie gdybyś się zdecydowała, z ta różnicą, że nie będziesz w nim sama… Sypialnie będą jednak oddzielne…
-To mi nie przeszkadza… - powiedziała wciąż podekscytowana…
-Mogę o coś zapytać?
-Tak… Jak zawsze…
-Co z Aronem?- uśmiech z twarzy dziewczyny zszedł szybciej niż się na niej pojawił…
Racja, Aron… Nie widziała go jakiś czas, miała wrażenie, że się przed nią ukrywa po ostatnim zdarzeniu jakie miało miejsce na jednej z imprez, kiedy przesadziła z alkoholem, za nic nie mogła sobie przypomnieć co mu powiedziała, jednak miała nadzieje, że nie było to krzywdzące ani dla niej ani dla niego…
Wzruszyła ramionami…
-Sama chciałabym wiedzieć… Nie odbiera moich telefonów, nie odwiedza mnie…
-Wiesz czemu?
-Szczerze mówiąc domyślam się ale nie jestem pewna…
-Rozumiem… Może uda mi się go…
-Nie! Proszę Cie nie… Sama muszę to załatwić…
-Dobrze, będzie jak chcesz…
Rozległo się pukanie do drzwi… Obie odwróciły się w ich stronę… Po głośnym ‘’proszę’’ drzwi uchyliły się, a na myśl obu przyszło ‘’o wilku mowa’’…
-Może wpadnę później…- powiedział zimno… Jego oczy były tak nasycone obojętnością, że w dziewczynie wciąż rosła obawa, że jednak go czymś uraziła…
-Aron, poczekaj proszę… -powiedział w pośpiechu i obawie, że jej nie posłucha… Chłopak odwrócił się i popatrzył na Kate, która stojąc za Nina kiwnęła głową…
-Po co?- zapytał patrząc prosto w oczy blondynki, powodując dreszcze na jej ciele…
-Chciałabym z Toba porozmawiać…
-Nie sądzisz, że ostatnio powiedziałaś wystarczająco wiele…?- zapytał…
A więc jednak, coś go uraziło… Tylko co, żeby jeszcze wiedziała do czego ma się odnieść i za co przeprosić…
-Nie, nie wiem… Ale chce z Tobą porozmawiać…- jej oczy błyszczały nadzieją, że jej nie odmówi… Aron przewrócił oczami i machnął na nią ręka dając znak by poszła za nim… Tak tez uczyniła… Weszli do samochodu i odjechali… Zatrzymał na przystani, na tej samej co pierwszego dnia i każdego niemal weekendu w ciągu tego roku, w którym się nią opiekował… Wysiedli i podeszli do barierki… Chłopak znów wpatrywał się w horyzont tak jakby pragnął tam dostrzec cos co go uchroni przed tą rozmową…
-Aron… ja…
-Nie musisz mi się tłumaczyć…
-Nie zamierzam…- powiedziała, co spowodowało że spojrzał na nią zdziwiony, jednak jego wyraz twarzy szybko się zmienił w obojętny i zimny… Znów patrzył gdzieś przed siebie…
-Nie pamiętam nic z tamtego wieczoru, chciałaby wiedzieć co takiego powiedziałam, bądź zrobiłam, co uraziło Cie tak, że nie chcesz ze mną rozmawiać…
-Nie tylko nie chcę z Tobą rozmawiać… Nie chcę nawet na Ciebie patrzeć…
Te słowa tak ją ugodziły… Tak strasznie zabolały… Chciała się rozpłakać… Ale wiedziała że nie mogła… Opanowała się..
-A więc? Dowiem się co spowodowało w Tobie taka niechęć wobec mojej osoby…?
-Hm…- na jego twarzy pojawił się arogancki uśmiech…- Po co? Żebyś mogła powtórzyć swój wyczyn? Byś mogła znów mnie potraktować jak śmiecia? Doprawdy nie zdawałem sobie sprawy z tego jaką suka jesteś…
Nie wytrzymała… Spuściła głowę, a łzy, jedna po drugiej spływały jej po twarzy… Odwróciła się i nie postrzeżenie odeszła od chłopaka kierując się w stronę miasta… Kiedy Aron odwrócił głowę w jej stronę spostrzegł, że jej nie ma, uznał, że poszła do samochodu, ale nie spojrzał na niego… Gdyby jednak się odwrócił jeszcze by ja zobaczył… Po chwili wpatrzony gdzieś nie opodal swoich czubków butów podążył do samochodu… Popatrzył na siedzenie pasażera… Było puste… Zaczął się rozglądać na wszystkie strony, a strach w jego sercu rósł jak oszalały… Wsiadł do samochodu i ruszył na poszukiwania… Nie ośmielił się zadzwonić do Kate… Było mu wstyd… Co miał powiedzieć…? Jeździł i szukał… Nigdzie jej nie było…
Dziewczyna weszła do jakiegoś parku, odstraszona jakimiś wrzaskami po lewej stronę, udała się w prawo… Znała dobrze ten park… Szła w stronę jeziorka… Wciąż płakała… Rozpuszczone włosy i biała sukieneczka falowały na wietrze… Usiadła na pomoście i szlochała cicho…
-‘’A więc jednak… Zrobiłam cos co go zraniło… Zasłużyłam sobie na to…’’- myślała… Usłyszała dwóch chłopaków… Odwróciła się i zauważyła, że ich rozweselone twarze to skutek alkoholu, bo ich rozmowa bardziej przypominała bełkot, który tylko oni rozumieli… Zauważyli ją… No tak jak mogliby jej nie zauważyć… Mimo panujących ciemności, jasne blond włosy i biała sukienka były dość widoczne nawet dla ludzi w takim stanie… Podeszli do niej, ona wstała…
-Co tak samiuteńka?
-Chciałam zaczerpnąć świeżego powietrza… Już idę…
-Nie spiesz się tak… Dotrzymaj nam towarzystwa..- jeden z nich złapał ja za rękę i przyciągnął do siebie…
-Proszę mnie puścić!- próbowała się oswobodzić z uścisku, ale on był silniejszy…
-Nie wydzieraj się, bo Twoi bliscy będą modlić się nad Twoim grobem maleńka…
Zaczęła się z nimi szarpać… Jeden ja trzymał, a dugi, ten wyższy podwinął białą sukieneczkę, odsłaniając pośladki… Zawyła głucho… Jej buzia była zakryta brudna dłonią…
Szukał prawie wszędzie… Już było późno… Martwił się… Wciąż nie mógł się pozbyć myśli, że jeżeli jej się coś stanie, to on będzie za to odpowiedzialny… Nagle przypomniał sobie, jak zawsze ciągnęła go do parku na lody… Jak lubiła siedzieć przy stawiku na trawie… Zaparkował auto i pobiegł do parku… Nagle usłyszał krzyk…
Ten drugi już zdejmował jej majtki, gdy uścisk na jej buzi niego zelżał… Odwróciła głowę i krzyknęła jak najgłośniej potrafiła… Szybko pożałowała… Mocna dłoń z wielka siłą wymierzyła jej policzek… Jęknęła z bólu…
Biegł najszybciej jak mógł… Zobaczył… Zobaczył jak dwóch drani próbuje ja skrzywdzić… Zgwałcić… To przez niego… Złapał za jakąś butelkę leżącą na trawie i z rozmachem uderzył jednego z nich rozbijając szklane narzędzie mu na głowie… Doskoczył do drugiego mocno bijąc po twarzy, cztery albo pięć razy… Uciekli… Obaj uciekli potykając się o wszystko co było możliwe… Dziewczyna opadła na kolana… Płacząc… Nie mogąc się uspokoić… Jeszcze moment i zgwałcili by ją… Tak brutalnie… Tak nieodwracalnie… Tak okrutnie… Wyglądała teraz tak żałośnie… Wzbudzając współczucie… Uklęknął przed nią… Mocno przytulił do siebie… Nie miał śmiałości powiedzieć czegokolwiek… Siedzieli tak wtuleni cały czas… Ona wciąż płakała… Wciąż szlochała… Zanosiła się i uspakajała na moment, potem od nowa… Był cierpliwy… Czekał… Ale ona znów płakała, szlochała, zanosiła się…
Nastrój:
tagi: